Mapa strony

Ziołowy Zawrót Głowy W Ziołowym Zakątku

Data opublikowania: 31 sierpnia 2021

Autor:
Małgorzata Siegień
ODL:
Stowarzyszenie Samorządów Euroregionu Puszcza Białowieska

Zapach tysięcy kwitnących kwiatów i suszących się w słońcu ziół zwabił małych miłośników pszczół i wszelkich owadów latających z projektu „Pomagamy pszczołom bez lipy, czyli jak mądrze dbać o owady zapylające” realizowanego przez Towarzystwo Przyjaciół Białowieży do Ziołowego Zakątka w Korycinach.

Jego dumą jest Podlaski Ogród Ziołowy – ogród botaniczny posiadający największą w Polsce kolekcję roślin użytkowych. Na 20-hektarowej działce uprawiane są rośliny jadalne, lecznicze, przyprawowe (nas zachwyciła lebiodka pospolita i mięta pieprzowa z gumy Orbit), barwierskie, trujące (słynny barszcz), miododajne (nad jeżówkami spotkaliśmy naszych bliskich przyjaciół pszczółki i trzmiele) i energetyczne – razem ponad 1500 gatunków roślin przydatnych w gospodarstwie domowym od najdawniejszych czasów. Ich praktyczne zastosowanie uczestnicy wycieczki poznali z relacji przewodniczek, a zdobyta wiedza pozwoliła na samodzielnie skomponowanie mieszanek herbacianych.

Wyrazem poszanowania tradycji podlaskiego zielarstwa w „Ziołowym Zakątku” jest przypominanie obrzędów i rytuałów związanych z wiarą w moc ziół. W Kościółku pod wezwaniem Matki Boskiej Jagodnej z XVIII wieku na ścianach wiszą wianki, które pięknie pachną suszonymi kwiatami. Obok Kościółka znajduje się domek, w którym możemy zapoznać się z wykorzystaniem ziół w kulturze chrześcijańskiej. Czy wiecie, że np. do pielęgnacji niemowląt używano próchna jako zasypki? W tym domku dowiedzieliśmy się jeszcze wielu innych ciekawych rzeczy. Jednak najciekawszy był Dom Szeptuchy. Szeptuchy wprawdzie tam nie było, ale pozostały jej buty i jakieś dziwne kości.

Smacznym zwieńczeniem pobytu w Ziołowym Zakątku były lody pokrzywowe. Po krótkim odpoczynku i zakupach w miejscowym sklepiku z naturalnymi przyprawami bez chemii „Dary Natury” w takich żółto – zielonych opakowaniach, pobiegliśmy do Podlaskiego Gospodarstwa Naturalnego, czyli takiego wiejskiego ZOO. Podziwialiśmy tam puszyste króliczki, pawia z pięknym ogonem, różnego rodzaju kurki i koguty, piękne indory i malutkie kaczuszki, gęgające gąski oraz owieczki, baranki, kózki, krówki, koniki, świnki … i inne zwierzątka, które spotkać można tylko na wsi.

Było wesoło, wiejsko, sielsko, anielsko i nie brakowało owadów latających i zapylających, bo bez nich ten piękny zakątek przecież by nie istniał.

Ilona Wołosik