Mapa strony

Złoty chleb za 150 euro, czyli warsztaty kończące projekt „Aż Miło Na Duszy Gdy świeży Chleb Puszy”

Data opublikowania: 3 grudnia 2021

Autor:
Sylwia Iwanowska
ODL:
Stowarzyszenie Samorządów Euroregionu Puszcza Białowieska
Grantobiorca:
Narewka Kultur i Pokoleń

Kiedy pewna archeolożka pracująca nad brzegiem Jordanu odkryła mały, czarny, przypominający gąbkę kawałek dziwnego przedmiotu sprzed 14.000 lat, nie spodziewała się, co wykażą jego badania. Okazało się bowiem, że był to najstarszy zachowany kawałek chleba na świecie. To tylko jedna z ciekawostek, o jakich dowiedzieliśmy się na ostatnich warsztatach „Aż miło na duszy, gdy świeży chleb puszy”.

Równie ciekawą informacją był „złoty chleb”, którego bochenek kosztuje prawie 150 euro – w cieście i na powierzchni tego chleba znajduje się najprawdziwsze jadalne złoto.

Historia chleba

Dawniej, z różnych rodzajów mąki, wyrabiano przaśny chleb, który wypiekano na silnie rozgrzanych kamieniach, albo w popiele. W ten sposób powstawały wysuszone, płaskie placki, w dodatku brudne. Z czasem zaczęto używać do pieczenia glinianych naczyń, które z czasem przekształciły się w specjalne piece z bocznymi otworami, przez które wkładano i wyjmowano chleb. I podobną metodą piecze się go i dziś.

Starożytni Grecy i Egipcjanie przygotowywali placki chlebowe na zakwasie, który powodował samorzutną fermentację, przez co chleb stawał się pulchny, porowaty i zyskiwał na smaku. Korzystając z tej właśnie metody pieczono chleb w Polsce już od ok. 1000 roku, czyli czasu, gdy przyjęliśmy chrześcijaństwo. Niestety na przełomie XIX/XX wieku prawie całkowicie zrezygnowaliśmy z domowego pieczywa na rzecz kupnych wypieków z dużych zakładów produkcyjnych. Głównym powodem tej zmiany były (raczej niesłuszne) obawy związane z higieną, zarzucano bowiem, że piece domowe nie osiągały wystarczającej temperatury, by zabić niepożądane drożdżaki.

Polacy lubią chleb

Polacy mają opinię chlebożerców – rocznie jedna osoba zjada średnio 36 kg pieczywa. A wiec warto jeść ten produkt jak najzdrowszy. Dla nas najzdrowszy oznacza – ze znanego źródła, z najlepszych produktów. Pieczenie chleba jest procesem dość pracochłonnym, ale podczas warsztatów udowodniliśmy sobie, ze warto podjąć się tego wyzwania. Na uzasadnienie składały się nie tylko względy ekonomiczne i zdrowotne, ale także wartość emocjonalna związana z powstawaniem takiego tradycyjnego chleba. Np. wspólna praca matki z córką, przekazywanie tradycji, rodzinnych opowieści itd. Pieczenie specjalnego chleba na wesele lub święta.

Jesteśmy bardzo wdzięczni Działaj Lokalnie, że wsparł naszą inicjatywę. Dzięki temu mogliśmy na naszych warsztatach na nowo odkryć znaczenie chleba w życiu codziennym i od święta. To stanowi część naszego dziedzictwa i tożsamości. Nasze stowarzyszenie stawia sobie za główny cel zachować od zapomnienia jak najwięcej takich informacji. A pamięć społeczna jest najtrwalsza.

Podlasie i jego rytuały

Chleb w naszym regionie odgrywa istotną rolę w obrzędach rodzinnych, przede wszystkim w czasie ślubu, wesela, chrzcin, pożegnaniu najbliższych. Nadal znany jest zwyczaj witania państwa młodych, wracających po ślubie z Kościoła, chlebem i solą, jako życzenia by chleba tego nigdy im nie brakowało. Na Podlasiu znany jest zwyczaj pieczenia korowaja. Przygotowanie tego szczególnego ciasta przez korowajnice odbywa się według następujących zasad: ciasto wyrabia się z najlepszej mąki, piecze się je tylko raz, więc musi się udać, w ostatni wieczór przed ślubem, co kiedyś wypadało zazwyczaj w sobotę, bo dawniej śluby odbywały się tylko w niedzielę, do izby nie mógł wówczas zaglądać mężczyzna. Woda musiała być czerpana przed wschodem słońca ze szczególnych miejsc, na przykład trzech rzek lub źródeł, lub z miejsca, gdzie spotykają się trzy strumyki. Podczas kiedy piecze się korowaj, korowajnice śpiewają i zaklinają ciasto, aby wyrosło jak największe. Gotowy wypiek kładziono na wieku od dzieży i wynoszono do komory. Korowaj to symbol płci i płodności – powracał on w kulminacyjnym momencie wesela – był dzielony między uczestników obrzędu.

To była tylko część opowieści o korowaju, a były jeszcze inne – o chlebach zadusznych, chlebach kładzionych w izbie przy zmarłych, chlebki darowane chrześniakom, chleby na Boże Narodzenie, szczodraczki dla kolędników, opłatki, prosfora i jeszcze wiele innych. O tym opowiadaliśmy na ostatnich warsztatach połączonych z degustacją świątecznego chleba przygotowanego przez dwie lokalne specjalistki.

Uwieńczeniem tego spotkania było ponowne odtworzenie filmu przedstawiającego tradycyjny sposób pieczenia podlaskiego chleba na zakwasie, co stanowiło swoistą klamrę naszych zajęć. Na początku, gdy go oglądaliśmy po raz pierwszy, wszystko wydawało się nowe i trudne. Na zakończeniu utożsamialiśmy się nim, jak by był też o nas.

Warsztaty zorganizowano dzięki dotacji Działaj Lokalnie przez stowarzyszenie Narewka Kultur i Pokoleń w świetlicy znajdującej się w miejscowości Skupowo, w gminie Narewka.